Jak sama twierdzi, projektantką mody została przez przypadek. Codziennie po koniec dnia przychodziła po męża do jego butiku. W roku 1962 przypadkiem natrafiła na dostawę swetrów. Poprosiła producentów by model, który bardzo się jej spodobał zmniejszono. Po wielu poprawkach dostała to o co jej chodziło. Tego dnia do butiku przyszła dziennikarka “Elle”, która zachwycona swetrem postanowiła, że Rykiel trafi na okładkę.
Dalsze modowe eksperymenty odbywały się kiedy Sonia była w ciąży. Dostępne na rynku ubrania dla kobiet spodziewających się dziecka uważała za brzydkie. Wymyśliła więc wygodne dzianinowe sukienki i wstawiała je do butiku męża. Od razu zapragnęły ich awangardowe Paryżanki.
Prawdopodobnie to fakt, że debiut projektantki przypadł na taki a nie inny okres jej życia, przesądził o jej podejściu do mody. Jej ubrania od zawsze były zmysłowe, pełne ozdobnych detali ale też praktyczne.
Rykiel jako jedna z pierwszych zrozumiała, że potrzeby klientek określa ich styl życia, a nie dążenie do wyimaginowanego ideału. Jej zdaniem najważniejsze dla kobiety jest to by mogła się swobodnie poruszać, pójść z dziećmi na spacer, a potem szybko wskoczyć do autobusu. Seksowne ubranie musi być też wygodne.
O stylu Rykiel mówi się, że jest ponadczasowy, nienastawiony na szokowanie czy efekciarstwo. Motywy wypracowane w ciągu czterdziestu lat wciąż powracają. Długie pasiaste swetry, które można nosić zamiast tuniki, obcisłe dzianinowe bluzki, połyskujące czarne sukienki pojawiają się konsekwentnie w kolejnych kolekcjach. Za każdym razem trochę inne, ale natychmiast rozpoznawalne dla koneserów.
Seksowny i dowcipny styl wypracowany przez projektantkę w latach 70. jest wciąż aktualny, dziś podoba się dojrzałym kobietom i rówieśnicom jej wnuczek!
Bardzo mi się podobają te stroje ;)
OdpowiedzUsuń